Od 7 lat prowadzę szkolenia, tzw miękkie, dlatego wiele podróżuję i widziałam dużo miejsc w kraju i po za nim. Zanim zaczęłam organizować szkolenia dla firm byłam przekonana, że cena ma duży wpływ na jakość sal, otoczenia ośrodków i ogólnie na całość. Życie szybko mylne przekonania zweryfikowało. Obecnie posiadam w swoim notatniku kilka miejsc, do których stale wracam, jedno z nich znajduje się nad Zalewem Zegrzyńskim w okolicy Warszawy.
Ze względów pragmatycznych (w końcu prowadzę swoją działalność, więc jakby nie patrzeć też jest to ważne, ale nie najważniejsze) wybrałam jeden z ośrodków, których cena do jakości pasuje mi najbardziej. Szkolenia prowadzę 20-sto osobowe i takie sale szkoleniowe wybieram, często korzystam ze sprzętu na miejscu - pod tym względem jest w porządku. Największym plusem jest bliskość wody, po szkoleniach często wynajmujemy łódki, a szczególnym hitem jest wioska wikingów. Chociaż ciężko się kursantom skupić na następny dzień to wspominają moje szkolenia prze długi czas, a to kolejna wartość dodana :)